Czytelnicze podsumowanie 2020 roku

FacebookinstagrammailFacebookinstagrammail

Początek roku to tradycyjny czas podsumowań. Zwykle też sięgam do tej tradycji i robię przegląd tego, co przeczytałam. Zatem i teraz przyszła pora na moje czytelnicze podsumowanie 2020 roku. Lubię te rozliczenia, bo to okazja do pewnych przemyśleń i planów na przyszłość – zarówno tych książkowych, jak i wszystkich innych.

Czytelniczo 2020 rok był zupełnie inny niż poprzedni. Powiedziałabym, że luźniejszy, bez spięć, że chcę czegoś dokonać. Nie miałam też właściwie żadnych konkretnych celów (poza jednym, ale o tym na końcu). Za to ze względu na pandemię przeczytałam więcej e-booków i przesłuchałam kilka audiobooków, co wcześniej robiłam naprawdę sporadycznie. Sięgnęłam też więcej na własne półki.

Jak zatem wyglądał książkowo mój 2020 rok?

Czytelnicze podsumowanie 2020 roku w liczbach

Jak zawsze zacznę od małej statystyki. W 2020 roku przeczytałam 48 książek plus nowelkę Prusa „Katarynka”, która jednak ma tylko 9 stron, więc nie śmiem jej wliczać do przeczytanych książek. Swoją drogą, bardzo mi się podobała, choć wspomnienia z lat szkolnych związane z tą lekturą raczej nie są pozytywne. Dodatkowo rozpoczęłam cztery książki, ale ich nie skończyłam – nie porzuciłam, tylko nie zdążyłam przeczytać lub nie miałam nastroju, żeby je skończyć. Mam nadzieję, że wkrótce to nadrobię.

Wracając jednak do moich 48 pozycji, to są to dwie książki więcej niż rok wcześniej i uważam to za całkiem niezły wynik. Przy czym „przeczytałam” jest tu pewnym nadużyciem, gdyż sześć tytułów przesłuchałam. Audiobooków słuchałam głównie w czasie wiosennego lockdownu, czyli pomiędzy marcem a majem.

Łącznie przeczytałam ponad 12 tysięcy stron, znacznie mniej niż rok wcześniej, chociaż na koncie mam dwie książki więcej. Średnio miały one niecałe 250 stron, podczas gdy w 2019 rok statystyczna książka miała ponad 350 stron. W 2020 roku najcieńsza miała 41 stron, a najgrubsza „cegła” aż 575.

Zdecydowana większość, bo aż 30 przeczytanych tytułów, to książki polskich autorów. Osiem pochodziło z USA, cztery z Wielkiej Brytanii, dwie z Hiszpanii i po jednej z Afganistanu, Francji, Węgier i Irlandii. Nie był to zatem tak różnorodny przekrój, jak w poprzednim roku.

W 2020 roku 17 książek przeczytałam w wersji elektronicznej, 13 wypożyczyłam z biblioteki, 8 książek własnych, 6 wysłuchałam w formie audiobooka i 4 pożyczyłam od znajomych.

Nie ominęły mnie też czytelnicze „kryzysy”. W październiku i grudniu przeczytałam zaledwie po jednej książce, a w styczniu i lipcu po dwie. Przyzwyczaiłam się, że mój cykl czytania nie jest zbyt regularny, ale czytam, wtedy kiedy mam na to czas i ochotę. Jak się okazuje, najwięcej miałam ich w kwietniu i maju, kiedy przeczytałam po osiem książek, przy czym w sumie aż pięć to audiobooki. W tym czasie korzystałam z bezpłatnego dostępu do e-booków i audiobooków w aplikacji Empik Go. Moje doświadczenia z tą aplikacją opisałam już na blogu tutaj.

Moje skrótowe podsumowanie 2020 roku znajdziecie na poniższej grafice.

 

Rozczarowania

Podobnie jak przed rokiem, zacznę od tych mniej udanych spotkań z lekturą. Wynikały one głównie z nagłego, szerokiego dostępu do wielu dość medialnych tytułów we wspomnianej aplikacji Empik Go. Na świeże tytuły rzuciłam się jak rekin na świeże mięso i niestety w niektórych przypadkach wyszłam z tej walki rozczarowana.

„Kroniki koronawirusowe” Malcolm XD

Tę satyrę na koronawirusa mogliśmy przeczytać już w kwietniu, więc widać, że autor nie próżnował i szybko napisał coś w tym bardzo nośnym temacie. Mimo że inne powieści autora były niezłe, to ta była tak absurdalna, że zupełnie rozminęła się z moim poczuciem humoru.

„Żywopłoty” Maria Karpińska

Zwiedziona zapowiedzią, że to „najbardziej obiecujący debiut roku” bardzo chciałam poznać tę historię. I to był pierwszy zawód, bo właściwie tam nie ma żadnej historii, nic konkretnego się nie dzieje. Można pompatycznie napisać, że powieść jest o życiu, ale mi zabrakło jakiejś spójności. W pewnym stopniu winię za słaby odbiór książki fakt, że ją słuchałam, a nie czytałam, ale naprawdę nie bardzo wiem, o czym ona była. Pisałam już zresztą o tym wcześniej tutaj.

niepieknosc-natasza-socha

„(Nie)piękność” Natasza Socha

Tę książkę również poznałam w formie audiobooka i opisywałam ją już jako strasznie męczącą. Słuchanie jej było naprawdę wyzwaniem, bo zarówno treść, jak i nużący głos lektorki był strasznie usypiający. Dziwię się sobie, że dotrwałam do końca.

Z tych największych rozczarowań to by było właściwie wszystko. Zdarzyło się jeszcze kilka innych słabszych książek, ale nie były aż tak złe, żebym musiała je tu wymieniać.

Pozytywy

Zastanawiałam się, które książki naprawdę mnie zachwyciły, bo tych, które bardzo mi się podobały, było naprawdę sporo. Jednak takich absolutnie zachwycających nie jestem w stanie wskazać. W sumie szkoda, ale tych, które jednak zapadną mi w pamięć, trochę jest:

Kryminały i thrillery

Jak pewnie wiecie, jestem fanką tego typu literatury, jednak w 2020 roku przeczytałam ich „tylko” 12. Nie lubię po prostu kryminałów i thrillerów czytać kilku pod rząd, muszą być przemieszane z innymi gatunkami. Pewnie dlatego, że dużo w nich zła, które dla równowagi lubię przepleść jakąś dobrą, pozytywną historią. Na wyróżnienie w kategorii kryminałów i thrillerów zasługuje kilka tytułów:

cisza-bialego-miasta-eva-garcia

Eva Garcia Saenzde Urturi – „Cisza Białego Miasta” i „Rytuały wody”

Dwie pierwsze części tej hiszpańskiej trylogii były świetne i z przyjemnością przeczytam również ostatnią część. Cała seria była dość mocno nagłośniona w mediach, ale mimo to mnie nie zawiodła.

thriller-podsumowanie-2020-roku

Bernard Minier – „Siostry”

Tym razem wkroczyliśmy w klimat Francji. Tytuł jest niewinny, ale tragedie zarówno z przeszłości, jak i z teraźniejszości wymagają wnikliwego śledztwa i znalezienia prawdziwych sprawców. O tym tytule już Wam wspominałam przy okazji moich rekomendacji dla Was na jesień.

Max Czornyj – „Inna”

Z autorem Max Czornyj zetknęłam się po raz pierwszy, ale z chęcią sięgnę po inne jego książki. Ten thriller tak mocno trzymał w napięciu i tak mylił tropy, że do dziś się zastanawiam, czy wszystko dobrze zrozumiałam 😉 A w końcu o ten dreszczyk emocji chodzi, prawda?

Pacjentka

Alex Michaelides – „Pacjentka”

W tym thrillerze również było dla mnie sporo niespodzianek. I chociaż słuchałam jej, a nie czytałam (a według mnie książki zwykle na tym tracą), to tu nie mogłam się oderwać od audiobooka i słuchałam go w absolutnie każdym możliwym momencie.

Obyczajowe

Książek obyczajowych w poprzednim roku przeczytałam najwięcej, bo aż 21, więc mam w czym wybierać. Jednak najlepsze okazały się powieści dobrze mi już znanych autorek.

podsumowanie 2020 roku

Lucinda Riley „Siostra cienia” (T. 3)

To oczywiście kontynuacja cyklu „Siedem sióstr”. Dawkuję sobie powoli tę historię, żeby się za szybko nie skończyła 😉 W tej części poznajemy najbardziej skrytą z sióstr – Star. Odnajduje ona swoje korzenie wśród angielskiej arystokracji. Podobnie jak poprzednie części, tak i ta jest dla mnie majstersztykiem.

podsumowanie-2020-roku

Colleen Hoover – „Maybe Someday” i „Slammed”

Chociaż powieści Hoover opowiadają najczęściej o nastolatkach lub bardzo młodych ludziach, to mimo to odnajduję się w tym klimacie wyśmienicie. Widocznie jeszcze nie zapomniałam, jak to jest 😉

„Maybe Someday” opowiada historię miłości niemego muzyka i dziewczyny, która zakochuje się w nim wbrew sobie i okolicznościom. Super się czyta tę powieść jednocześnie słuchając piosenek w wykonaniu Griffina Petersona, skomponowanych specjalnie do tej książki.

Natomiast w „Slammed”, oprócz oczywiście historii miłosnej, jest też masa uczuć związanych ze stratą bliskiej osoby, przyjaźń, a także odpowiedzialność. To historia 18-letniej dziewczyny, która tuż po przeprowadzce poznaje chłopaka z naprzeciwka i od razu między nimi coś iskrzy. Wkrótce wszystko się gmatwa, bo on okazuje się jej nauczycielem … Obie historie polecam!

Dramaty

Z tego gatunku nie czytam zbyt wiele, ale to, co znalazłam w tym roku, było naprawdę świetne.

podsumowanie 2020 roku

Khaled Hosseini – „Chłopiec z latawcem”

O tej historii słyszałam już wcześniej i od dawna miałam ochotę ją przeczytać. Udało mi się to na początku roku. Tematycznie świetnie wpisałaby się w zeszłoroczne wyzwanie „12 historii dookoła świata”, bo autor jest Afgańczykiem i większość akcji dzieje się w jego rodzinnym kraju. W tej powieści nie tylko historia dwóch chłopców jest interesująca, ale również całe tło społeczne i polityczne.

miedziaki-colson-whitehead

Colson Whitehead – „Miedziaki”

Po tę książkę sięgnęłam głównie dlatego, że tutaj na moim blogu polecała ją Natalia. I na tej rekomendacji się nie zawiodłam, choć temat jest ciężki. Powieść opowiada historię młodego, czarnoskórego, chętnego do nauki chłopaka, który przez nieszczęśliwy zbieg okoliczności trafia do poprawczaka. A w tle poruszony jest temat segregacji rasowej w USA i walki o prawa Afroamerykanów w latach 60-tych XX wieku.

Eoin Dempsey „Anioł z Auschwitz”

Jak sam tytuł wskazuje, to historia z niemieckiego obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu. Oczywiście zaczyna się znacznie wcześniej, kiedy możliwa była jeszcze miłość między Niemcem a Żydówką. Słuchałam ją jako audiobooka i naprawdę byłam zachwycona. W tym wpisie polecałam Wam tego audiobooka jako najlepszego, którego przesłuchałam w zeszłym roku.

Plany na 2021 rok

Na 2020 rok postawiłam sobie tylko jeden cel, czyli przeczytać choć jedną powieść naszej ostatniej noblistki, czyli Olgi Tokarczuk. Niestety, nie osiągnęłam go, właściwie chyba tylko przez swoje gapiostwo, bo po prostu o tym celu zapomniałam 😉 Cała ja! Zatem w tym roku ponawiam ten plan i mam nadzieję, że wykonam go na początku, żebym później nie musiała o nim pamiętać 😉 Innych konkretnych celów sobie nie stawiam, po prostu chcę, żeby czytanie nadal sprawiało mi frajdę, czego i Wam życzę na cały 2021 rok! Cieszcie się czytaniem!

 

Powiecie mi, co jakie książki Was najbardziej zachwyciły lub rozczarowały w 2020 roku? I czy robicie sobie jakieś plany związane z czytaniem?

Jeśli chcecie w miarę na bieżąco śledzić moje czytelnicze poczytania, to zachęcam do obserwowania mojego książkowego konta na Instagramie @kroplamorzaczyta.

FacebookFacebook