Jak kupować ciuchy, gdy nasze rozmiary się zmieniają?

FacebookinstagrammailFacebookinstagrammail

Czyli jak stworzyć swoją szafę, gdy ciągle tyjemy i chudniemy

Ostatnio trochę sobie pofolgowałaś i przybrałaś na wadze? A może ulubione dżinsy nie chcą się dopiąć, a ukochana koszulka uwydatnia wszystkie fałdki? Zaglądasz do szafy i stwierdzasz, że nie masz się w co ubrać, bo wszystko jest za małe? Co robić? Jak kupować ciuchy, gdy nasze rozmiary się zmieniają?

To jedno z najczęstszych pytań osób, które nie mogą na stałe cieszyć się idealną sylwetką. Często tyją, potem „biorą się za siebie” i trochę chudną, by potem przytyć jeszcze więcej. Jak w takiej sytuacji mówić o jakiejś spójnej garderobie i ciuchach, które mają służyć latami?

Dużo ostatnio czytam o tym, jak tworzyć swoją szafę, jak ograniczyć ilość ciuchów, jak pozbywać się nadmiaru rzeczy. Próbuję te rady zastosować u siebie, ale nie zawsze jest to możliwe. Dlaczego? Bo moja waga nie jest stała. Raz tyję, raz chudnę. Dlatego rada o kupowaniu jednej, ale porządnej, nawet droższej rzeczy, która starczy na lata, niekoniecznie się u mnie sprawdzi. Albo co, gdy kupię drogą spódnicę z porządnym składem, ale za pół roku będzie na mnie za duża, albo za mała? Co z płaszczem za kilkaset złotych, w który nie zmieszczę się w następnym sezonie?

Jak kupować ciuchy, gdy tyjemy

Czy warto kupować dobrej jakości, ale drogie rzeczy, gdy tyjemy?

Jeśli jesteście w podobnej sytuacji jak ja, tzn. raz tyjecie, raz chudniecie, uważam, że nie warto. Nie warto kupować DROGICH ubrań, co nie znaczy, że odpuszczam jakość. Staram się jednak wybierać rozwiązania „ekonomiczne”, bardziej dopasowane do mojej niestabilnej wagowo sytuacji.

Co to oznacza? Nadal szukam naturalnych tkanin, ale raczej bawełny niż jedwabiu i wełny. Ubrania z tych dwóch ostatnich są zwykle dość drogie, chyba że uda Wam się coś takiego upolować w rozsądnej cenie w jakiejś sieciówce lub w ciucholandzie. Bawełna jest znacznie tańsza, ale w moim przypadku to najlepsza opcja. Znacznie lepsza niż akryl, poliester, czy nawet wiskoza, których ostatnio pełno we wszystkich sklepach. Chociaż niektórzy lubią wiskozę, ale ja się w niej bardzo pocę, poza tym strasznie się gniecie i zwykle, w przeciwieństwie do bawełny, trzeba ją prasować. A tego staram się unikać, bo szkoda mi na to czasu.

Jak kupować ciuchy, czyli jakie zasady stosuję w tworzeniu swojej szafy?

Niektóre z tych rozwiązań nie do końca są zgodne z duchem minimalizmu, ale z drugiej strony, jeśli spojrzeć na to z punktu widzenia nie zaśmiecania środowiska, to jak najbardziej!

  1. Nie kupuję dużo – staram się tylko na bieżąco uzupełniać luki w swojej garderobie i to ubraniami ponadczasowymi, a nie bieżącymi nowinkami. Kupuję rzeczy, które naprawdę są mi potrzebne w danym czasie czy sezonie. Z reguły nie lubię zakupów, więc najczęściej na jednej zakupowej wyprawie staram się zaspokoić wszystkie swoje bieżące potrzeby, chociaż nie zawsze się to udaje. A więcej wskazówek, jak kupować mniej znajdziesz we wcześniejszym artykule.
  2. Kupuję rzeczy o uniwersalnych kształtach – czasami kupuję rzeczy oversizowe lub na gumkę w pasie, bo łatwiej dopasowują się na różne moje rozmiary. Istnieje tu jednak pewne niebezpieczeństwo: można nie zwrócić uwagi, że znów się przytyło. Takie ciuchy trzeba rozsądnie dobierać do swojej sylwetki, gdyż w wielu przypadkach bardziej pogrubiają niż ukrywają zbędne kilogramy. W przypadku sukienek czy tunik – świetnie sprawdza się krój „A” lub po prostu lekko luźniejszy w pasie i wyszczuplająca bielizna. Mam takie dwie białe sukienki, które służą mi już od trzech lat na wszystkich ważniejszych uroczystościach czy bardziej eleganckich wyjściach (jedną z nich możecie zobaczyć tutaj). A że niektórzy widzieli mnie w nich już kilka razy? Trudno, w dżinsach widzieli mnie nawet setki razy 😉 A ja nie lubię kupować ciuchów tylko na jeden raz, bo uważam to za straszne marnotrawstwo pieniędzy.
  3. Kupuję rzeczy w swoim rozmiarze – nawet jeśli mój rozmiar chwilowo mi się nie podoba to i tak kupuje rzeczy w swoim rozmiarze – nie za duże i nie za małe. Ciuchów nie kupuję w rozmiarze „na zapas”, bo przecież nie jest moim celem przytycie 😉 A kupowanie za małych jest tym bardziej bez sensu, bo przecież takie mam już w domu 😉
  4. Za małe rzeczy oddaję lub wyrzucam – zanim wrócisz do swojej dawnej wagi, mogą dawno wyjść z mody. Ja zrobiłam taki błąd i zamiast pozbywać się na bieżąco za małych ciuchów, gromadziłam je i dopiero ostatnio na fali opróżniania przestrzeni zdecydowałam się na ich pozbycie. Jednak swoje przeleżały w szafie 🙁 A poza tym, jeśli naprawdę uda nam się schudnąć miło będzie zrobić sobie prezent i kupić coś w mniejszym rozmiarze (oczywiście nie hurtowo!). Możesz zachować tylko kilka (nie cały karton!) ulubionych i niezniszczonych rzeczy, żeby mieć motywację zmieszczenia się w swoje dawne ciuchy.
  5. Gdy chudniesz nie wyrzucaj od razu wszystkich za dużych rzeczy – to trochę przeciwna rada do poprzedniego punktu, ale nie chodzi mi o chomikowanie nie wiadomo jakiej ilości rzeczy. Zachowaj na wszelki wypadek tylko kilka najlepszych ciuchów, ale wyrzuć lub oddaj je, gdy będziesz pewna, że nie będą Ci potrzebne i nie grozi Ci efekt jojo.

Jak kupować, gdy tyjemy

Najczęściej popełniane błędy w szafie, gdy chudniesz lub tyjesz

Gdy chudniesz:

  • kupujesz hurtowo ubrania w mniejszym rozmiarze, żeby się nagrodzić i nacieszyć szczuplejszą sylwetką;
  • chodzisz w za dużych ciuchach, bo zakupy odkładasz na czas, gdy osiągniesz idealną sylwetkę, do której ciągle dążysz.

Gdy tyjesz:

  • odkładasz całe kartony za małych ciuchów na później z nadzieją, że wkrótce do nich schudniesz;
  • ubierasz się tylko w workowate oversizowe ciuchy lub w ogóle przestajesz zwracać uwagę na to co zakładasz;
  • uważasz, że na większą sylwetkę nie warto kupować fajnych ciuchów, więc zakupy odkładasz na „jak schudnę”.

Co robić, gdy tyjemy

Myślę, że wśród moich czytelniczek znajdzie się więcej dziewczyn z podobnymi problemami, jak moje. Jak radzicie sobie z raz mniejszą, a raz większą wagą w kontekście Waszych ubrań? Może same lub z pomocą krawcowej dokonujecie jakiś przeróbek? A może stosujecie jeszcze inne sprytne rozwiązania? Koniecznie się podzielcie, chętnie z nich skorzystam!

Zapisz

Zapisz

FacebookFacebook