Plany na jesień 2017 i rozliczenie moich planów na lato

FacebookinstagrammailFacebookinstagrammail

Planowanie lata jest fajne, bo to głównie czas odpoczynku, dobrej pogody i wytchnienia. Natomiast plany na jesień to zupełnie coś innego – w perspektywie mamy coraz krótsze dni oraz deszczową, wietrzną i coraz zimniejszą pogodę. To nie czas na wyjazdy i odpoczynek, raczej skupiamy się na pracy i przetrwaniu do wiosny.

Rozliczenie planów na lato

Zanim przejdę jednak do moich planów na jesień, zobaczmy, jak mi poszło latem. Co udało się zrealizować z mojej listy, a co nie (oceniam je w skali szkolnej)?

Blogowe:

  1. Publikować co  najmniej jeden post tygodniowo – znów się nie udało. W lipcu opublikowałam tylko jeden artykuł na blogu. Trochę było to spowodowane wyjazdem na urlop, gdzie poza domem byłam prawie dwa tygodnie, ale z drugiej strony miałam napisać co najmniej dwa posty z wyprzedzeniem, ale przed urlopem po prostu nie miałam na to siły i odpuściłam. Tak po prostu. Za to w sierpniu opublikowałam nawet jeden artykuł więcej, niż wynikało to z moich założeń. Jakie z tego wnioski? Nadal muszę pracować nad tym, aby przygotować sobie jakieś posty na zapas. Z drugiej strony widać, że urlop i wyjazd wlały we mnie nowe zapasy sił i chęci tworzenia, czyli można powiedzieć, że dobrze mi zrobiła ta cisza na blogu. Ogólnie rzecz biorąc plan wykonany na 3.
  2. Dalsza systematyczna praca na  fanpage’u – tu było różnie – w lipcu fatalnie (powody takie same jak wyżej), ale w sierpniu bardzo dobrze; we wrześniu mogłoby być trochę lepiej. Chyba tylko 3 się należy.
  3. Przygotować posty na  zapas – tu porażka. O dodatkowych postach myślałam głównie w kontekście wyjazdu w czasie urlopu, ale niestety nie udało mi się nic przygotować. I nadal nie mam nic w zapasie. Niestety 1!
  4. Poprawić co  najmniej trzy starsze posty pod  kątem SEO – tu 100% wykonania! Trzy posty to co prawda niewiele, więc nadal będę pracować nad tym, żeby niektóre starsze teksty poprawić. Najważniejsze, że bieżące teksty od razu ogarniam pod kątem SEO. Tutaj należy się 6!

Ogólnie plany blogowe zasługują tylko na tróję.

plany-na-jesien-kropla-morza

Domowe i  osobiste:

  1. Pomóc dziecku tak  zorganizować pokój, żeby  mogło łatwo utrzymać w  nim porządek – zamiast niepraktycznej stojącej półki kupiliśmy w Ikei dwa regały Kallax plus pudełka i to dużo dało, ale stare nawyki nie jest łatwo wyplenić i z tym porządkiem to nie do końca jest tak, jak bym oczekiwała. Niemniej wyrzuciliśmy z jej pokoju sporo niepotrzebnych rzeczy, część (z którą ciężko było jej się rozstać) na razie schowaliśmy do góry do szafy, trochę oddaliśmy. Jest lepiej, ale według mnie nadal jest za dużo rzeczy w jej pokoju. Dlatego daję 4.

  2. Prowadzić bardziej regularnie domowy budżet – ha! Tutaj lepiej było przed podjęciem tego zobowiązania niż po jego ogłoszeniu! Książkę „Finansowy Ninja” Michała Szafrańskiego, która miała mi w tym pomóc, dopiero zaczęłam, a wydatki spisywałam jedynie z doskoku i nawet teraz mam przed sobą plik paragonów, które czekają na wpisanie do Excela. To nie był dobry czas pod tym względem, mam nadzieję, że jesienią będzie lepiej. Niestety 1!

  3. Przeczytać kolejne 13 książek, żeby  wypełnić wyzwanie książkowe: 52 książki w  rok – udało się w 100%! Przeczytałam 13 książek i dwie zaczęłam, ale nie skończyłam (obie widoczne na zdjęciu w poście o planach na lato). W większości były to lekkie powieści obyczajowe, dwie farsy, dwa kryminały, jedna książka biograficzna i jedna podróżnicza – w sumie ponad 4700 stron. Niektóre książki mogliście zobaczyć na fanpage’u. W sumie od początku roku przeczytałam 37 książek. Tutaj zdecydowanie należy się 6!

Ogólnie za tę kategorię planów wychodzi ocena mniej więcej 3,5. Mogłoby być lepiej.

plany-na-jesien-kropla-morza

Turystyczne:

  1. Spływ kajakowy Drawą – tutaj najbardziej pasuje przysłowie: „Chcesz rozśmieszyć Pana Boga, powiedz mu o swoich planach”. O tym, że wszystko w czasie tego wyjazdu sprzysięgło się przeciwko nam, mogliście przeczytać tutaj. Ogólnie oceniam to na 3, bo w końcu na spływie byliśmy, choć tylko jeden dzień.

  2. Odwiedzić kilka latarni morskich w  Polsce – co  najmniej trzy, w  tym tą najbliższą w  Gdańsku-Nowym Porcie. Tu udało się w 100%, choć gdy to pisałam, miałam na myśli inne latarnie niż te, które zwiedziliśmy. Po spływie Drawą chcieliśmy pojechać do Kołobrzegu, ale ze względów opisanych we wspomnianym artykule o Drawie, musieliśmy zmienić plany. Dlatego pojechaliśmy bliżej – do Władysławowa i zwiedziliśmy latarnię na Helu, w Rozewiu i Stilo. Pokazywałam je na moim instagramie. A po powrocie pojechaliśmy zobaczyć najbliższą latarnię w Gdańsku-Nowym Porcie. Czyli należy się 6, bo zwiedziliśmy łącznie cztery, a nie planowane trzy latarnie.

  3. Pojechać do  Rewy – ten plan też udało się zrealizować, co opisałam tutaj. Rewa to chyba najfajniejsze miejsce z wszystkich, które odwiedziłam w tym roku. Tak więc należy się 6.

Średnia z realizacji moich letnich planów turystycznych to w sumie dobra 5.

Czy jestem zadowolona z tego, jak wykonałam moje letnie plany? Ogólnie tak, bo najważniejsze były plany urlopowo-turystyczne, a tu większość rzeczy udało się zrealizować. Dodatkowo było jeszcze miejsce na trochę spontanicznych wypadów – wspomniany wyjazd do Władysławowa, weekendowy spływ Wdą, odwiedziny na fermie strusi w Kniewie i na wieży widokowej zwanej „Kaszubskim Okiem” w Gniewinie. Ten czas pozwolił mi trochę zregenerować siły i odetchnąć od pracy.

plany-na-jesien-kropla-morza

Plany na jesień 2017

Blogowe:

Plany blogowe w większości pozostają takie same, jak poprzednio. Wiążą się z systematyczną pracą, a ponieważ nadal nie wszystko wychodzi mi tak, jak bym chciała, więc nadal będę nad tym pracować.

  1. Publikować co  najmniej jeden post tygodniowo.

  2. Dalsza systematyczna praca na  fanpage’u.

  3. Przygotować co najmniej 2 posty na  zapas.

  4. Posłuchać, co się będzie działo na Blog Forum Gdańsk – niestety tylko online, bo nie miałam tego szczęścia i nie dostałam się na to wydarzenie.
  5. Stworzyć nową kategorię na blogu – na razie jeszcze nie zdradzę jaką, ale ostatnio coraz bardziej krystalizują mi się moje blogowe zainteresowania, więc czas na małe zmiany.

Domowe i  osobiste:

  1. Do końca listopada przeczytać 12 książek
  2. Na początku października wziąć udział w wymianie książek „Podaj dalej” – właściwie ten punkt mógłby być w kategorii planów blogowych, ale ponieważ mocno wiąże się z moim zamiłowaniem do czytania, więc przypinam go raczej tutaj.
  3. Budżet domowy – w końcu wziąć się w garść i zarówno kontrolować wydatki, jak i tworzyć domowe budżety. Mam nadzieję, że realizacja tego punktu pójdzie mi lepiej niż latem.
  4. Planować obiady – takie postanowienie już kilka razy się u mnie pojawiało, ale wciąż nie mogę wypracować tu odpowiedniej systematyczności, a to ważne, bo jednocześnie chcę trochę zrzucić na wadze, a bez planowania posiłków to na pewno się nie uda.
  5. Dalsza walka z nadmiarem w domu – jeśli część rzeczy nie mieści się w szafach, to nie znaczy, że potrzebuję nowej szafy, a raczej mniejszej ilości rzeczy. Wciąż mnie zadziwia, jak to się dzieje, że tyle rzeczy opuściło mój dom, a wciąż mam wrażenie nadmiaru.
  6. Znaleźć żółte dodatki do salonu – pod wpływem propozycji Niebałaganki na temat zmian w salonie za pomocą dodatków sama zapragnęłam coś zmienić u siebie. I chociaż nigdy koloru żółtego nie brałam pod uwagę w swoich domowych aranżacjach, to właśnie taki energetyczny dodatek po prostu mnie zachwycił u Ani. Dlatego chcę spróbować!
  7. Okrągła 20 rocznica ślubu – plany, co do tej rocznicy, z mężem zmienialiśmy już kilkukrotnie, więc ostatecznie nie wiem jeszcze, co wyjdzie.

Nie przewiduję na jesień żadnych atrakcji turystycznych, choć nie wykluczam, że jakieś bliskie wycieczki się pojawią. Ale ponieważ jesień zapowiada się u męża dość pracowicie, a pogoda jest jesienią dość kapryśna i w weekendy trudno na nią liczyć, więc nic w tej dziedzinie nie planuję. Mam nadzieję po prostu na spontaniczne wyjazdy.

Zaplanowałam za to więcej do zrobienia w domu i obawiam się, że trochę przeholowałam. Najbardziej zależy mi, żeby pracować nad regularną kontrolą wydatków oraz nad planowaniem zdrowych posiłków, więc postaram się nad tymi dwoma punktami pracować najpilniej. Trzymajcie za mnie kciuki!

plany-na-jesien-kropla-morza

A Wam życzę kolorowej, owocnej pod względem Waszych zamierzeń jesieni. Oby była dla nas łaskawa i pokazała tylko swoje piękne, złote oblicze i zachwycała nas zapierającymi dech w piersiach wschodami i zachodami słońca!

FacebookFacebook