krople zachwytu

Krople zachwytu – marzec 2018

Marzec minął mi wyjątkowo szybko i dość pracowicie. Oglądając się teraz wstecz, zastanawiam się, co takiego miłego miał dla mnie ten miesiąc? W pierwszej chwili aż trudno mi sobie coś konkretnego przypomnieć, a przecież miesiąc dopiero się skończył! To utwierdza mnie, że takie systematyczne zapisywanie najlepszych rzeczy z naszego życia naprawdę ma sens, bo nasza (a przynajmniej moja) pamięć jest zdecydowanie niedoskonała. (więcej…)

Krople zachwytu – luty 2018

Kontynuując docenianie oraz pamiętanie o przyjemnych rzeczach zapraszam Was dziś na lutową odsłonę serii „Krople zachwytu”. Z małym poślizgiem, bo w końcu od kilku dni mamy już marzec, ale nie przeszkadza to, żeby zatrzymać się na chwilę i przypomnieć sobie, co takiego miłego przyniósł luty. Zachęcam Was przy okazji do przejrzenia sobie w głowie, a może nawet spisania Waszych ulubionych chwil miesiąca. (więcej…)

krople zachwytu

Krople zachwytu – styczeń 2018

Postanowiłam w tym roku wprowadzić na blogu nowy cykl: „Krople zachwytu”, który będzie podsumowywał największe przyjemności danego miesiąca. Znów odnoszę się do mojej ułomnej pamięci i będę próbować zatrzymać tu na blogu najlepsze chwile czy zdarzenia. Będzie to taki moment, w którym odwrócę się na chwilę i zastanowię, co takiego miłego przyniósł mi dany miesiąc. (więcej…)