wakacje

Las Palmas

Las Palmas – Gran Canaria w listopadzie cz. 1

Już prawie miesiąc minął od powrotu z Gran Canarii – jednej z Wysp Kanaryjskich. Był to nasz dość spontaniczny wyjazd związany z naszą 20-tą rocznicą ślubu. Spontaniczny o tyle, że bilety na samolot kupowałam nieco ponad miesiąc przed wyjazdem, wcześniej nawet nie wiedzieliśmy, jak tak naprawdę chcemy świętować tę rocznicę. Choć nie powiem, że na początku października nie zrobiłam pewnego rozeznania. (więcej…)

Plany na jesień kropla-morza

Plany na jesień 2017 i rozliczenie moich planów na lato

Planowanie lata jest fajne, bo to głównie czas odpoczynku, dobrej pogody i wytchnienia. Natomiast plany na jesień to zupełnie coś innego – w perspektywie mamy coraz krótsze dni oraz deszczową, wietrzną i coraz zimniejszą pogodę. To nie czas na wyjazdy i odpoczynek, raczej skupiamy się na pracy i przetrwaniu do wiosny. (więcej…)

jarmark-dominikanski-gdansk

Czy Jarmark Dominikański może się podobać? – Krople Gdańska cz. 2

To drugi wpis z nowego cyklu na blogu: „Krople Gdańska”. Ponieważ kocham moje miasto, to chcę Wam trochę je przybliżyć. W zamyśle będą to artykuły opisujące najciekawsze miejsca i rzeczy w Gdańsku, warte zobaczenia, czy odkrycia. Większość z nich nigdy nie znajdzie się w żadnym przewodniku, wiele nie jest znanych nawet gdańszczanom. Niektóre to rzeczy stare, inne dopiero co powstały. Niektóre atrakcyjne dla całych rodzin, inne zaciekawią raczej dorosłych. To co, zwiedzamy Gdańsk razem?

Wczoraj zakończył się kolejny 757 już, największy jarmark w Europie, czyli Jarmark św. Dominika w Gdańsku, powszechnie nazywany Jarmarkiem Dominikańskim. Niektórzy nie wyobrażają sobie pobytu latem w Trójmieście bez odwiedzin na jarmarku. Czy to prawda, że turyści go kochają, a gdańszczanie już niekoniecznie? (więcej…)

splyw-kajakowy-wda-z-dzieckiem

Wda – spływ kajakowy, na który warto wybrać się z dzieckiem

Jak mogliście przeczytać na końcu wpisu o spływie kajakowym Drawą, nasza tegoroczna przygoda z kajakami nie skończyła się na tej niefortunnej wyprawie. Byliśmy głodni wiosłowania, więc gdy tylko przestało padać, a samochód udało się naprawić na 100%, wybraliśmy się na krótki, dwudniowy spływ na Wdę. Z Gdańska to zaledwie kilkadziesiąt kilometrów, a frajdy co niemiara. (więcej…)