Czy warto zwiedzić Łódź?

kocham Łódź

Zabieram Was dziś na wycieczkę do miejsca, gdzie można usiąść przy stole z bogatymi fabrykantami, przywitać się z Misiem Uszatkiem, a nawet zajrzeć do Stajni Jednorożców. Czyli oczywiście do Łodzi. Byliśmy tam ponad rok temu, tuż przed wybuchem pandemii Covid-19 w Polsce. Łódź wcześniej nie kojarzyła mi się zbyt dobrze – raczej jako niezbyt urokliwe miasto przemysłowe. Tak naprawdę prawdziwy cel naszego wyjazdu leży około 60 km na północny-wschód od Łodzi – są to Termy Uniejów. Jednak wiadomo, że nie warto jechać ponad 300 km tylko po to, żeby pomoczyć tyłki w ciepłej wodzie. Warto było przy okazji zobaczyć coś jeszcze. Dlatego padło na Łódź. Read more

Zwiedzamy Toruń zimą + trasa wycieczki gratis!

Toruń zimą

Toruń zimą to świetny pomysł! W ostatnią niedzielę 2019 roku spontanicznie zdecydowaliśmy się zrobić sobie jeszcze jedną wycieczkę. W końcu po kilku dniach siedzenia w domu głównie przy stole, warto się było trochę ruszyć, prawda? Wybór padł na Toruń, bo chodził nam po głowie już od dłuższego czasu, a poza tym jest w zasięgu jednodniowej wycieczki. Z Gdańska do Torunia to około 165 km, więc jazda autostradą A1 zajmuje nieco ponad półtorej godziny. Read more

Krople zachwytu – luty 2018

Kontynuując docenianie oraz pamiętanie o przyjemnych rzeczach zapraszam Was dziś na lutową odsłonę serii „Krople zachwytu”. Z małym poślizgiem, bo w końcu od kilku dni mamy już marzec, ale nie przeszkadza to, żeby zatrzymać się na chwilę i przypomnieć sobie, co takiego miłego przyniósł luty. Zachęcam Was przy okazji do przejrzenia sobie w głowie, a może nawet spisania Waszych ulubionych chwil miesiąca. Read more

Co robić, aby się zainspirować?

Ostatnie dwa miesiące były okresem ciszy na blogu, a z każdym tygodniem było mi trudniej zmusić się do napisania czegokolwiek. O ile jesienne miesiące jakoś dały się znieść, o tyle ponury grudzień chyba mnie w tym roku znokautował. Obowiązki zawodowe, rodzinne i domowe szczelnie wypełniały moje dnie i wysysały ze mnie wszystkie siły, tak że trudno było mi znaleźć jeszcze energię na bloga. Wiem, że brzmi to jak wymówka, ale czułam się w tym czasie jak zahibernowana i najchętniej przespałabym aż do wiosny. I mimo, że w tym czasie porobiłam pewne blogowe plany, to jakoś trudno było mi się zmusić do napisania czegokolwiek na białej kartce papieru. Powiedzcie, że nie tylko ja mam taki kryzys? Read more