Krople zachwytu – wrzesień 2018

FacebookinstagrammailFacebookinstagrammail

Miło mi, że artykuł z tej serii stał się setnym artykułem na blogu! Mam dzisiaj co świętować! Gdy zaczynałam pisać tego bloga, sto artykułów wydawało mi się ilością prawie że niewyobrażalną, a teraz są – cała setka! Jednak na tym oczywiście nie skończę!

Wrzesień był znacznie mniej intensywnym miesiącem niż sierpień, szczególnie jeśli chodzi o atrakcje. Za to był powrót do obowiązków po urlopie i do szkolnej rutyny po wakacjach. To raczej nie są rzeczy, którymi się zachwycam, a na dodatek zajmuje mi to większość mojego czasu. Ale ma być optymistycznie! W końcu wrzesień przez trzy tygodnie rozpieszczał nas jeszcze letnią pogodą i można było spędzać sporo czasu poza domem. Kto z tego korzystał?

Tym razem nie polecę żadnej książki, bo prawie przez cały wrzesień męczyłam się tylko z jedną, za to bardzo grubą (800 stron!), ale … no właśnie – trochę się z nią męczyłam i na pewno nie jest to książka, która mnie zachwyciła.

Za to możecie poznać inne rzeczy, którymi zachwycałam się we wrześniu.

 

Rocznica bloga

7 września blog Kropla Morza skończył trzy lata. Czasami nie dociera do mnie, że tak długo daję radę w miarę systematycznie pisać artykuły. Miałam co prawda kryzysy, w tym jeden poważny, bo dwa lata temu przez kilka miesięcy na blogu nie pojawiło się nic, ale od tamtej pory jestem znacznie bardziej systematyczna. Nie narzekam na brak weny czy pomysłów, a jedynie na brak czasu. Z okazji trzeciej rocznicy bloga popełniłam artykuł, w którym ujawniłam kilka faktów o sobie.

kropla-morza

Zachwycające miejsce

Piękna wrześniowa pogoda zachęciła nas do tego, żeby wybrać się na wycieczkę do Kaszubskiego Parku Miniatur. Był to jeden z naszych wakacyjnych planów, więc czas najwyższy było go zrealizować. To świetne miejsce dla rodzin z dziećmi, bo są tam nawet trzy parki: Park Miniatur, Park Gigantów i Kaszubski Gracik. Byliśmy tylko w dwóch pierwszych, ale to i tak było wystarczająco dużo 😉 Park Miniatur docenią pewnie nieco starsze dzieci, choć jest tam też mini-zoo, a w Parku Gigantów najlepiej będą się czuły najmłodsze dzieci. Najbardziej podobała mi się miniatura wieży Eiffla (wcale nie taka mała!), Zamku Neuschwanstein i wszystkich latarni morskich polskiego wybrzeża ustawionych przed samym wejściem.

krople-zachwytu -wrzesien-2018

 

Zachwycające festyny

Moja córka bardzo lubi festyny, bo jej ulubionym celem są różnego rodzaje dmuchane zjeżdżalnie i trampoliny, a tych zwykle nie brakuje. We wrześniu mieliśmy okazję być na dwóch, a że pogoda przez większą część miesiąca była bardzo łaskawa, to z atrakcji można było korzystać do woli. Jeden z nich był organizowany przy okazji imprezy dla biegaczy, zarówno dorosłych, jak i dzieci i w jednym z biegów brała udział córcia. Spisała się bardzo dobrze 😊 W obu przypadkach to był miło spędzony czas na powietrzu.

 

Zachwycająca piosenka

„Weź nie młodniej, weź się starzej

Razem ze mną idź krok w krok”

To fragment z piosenki „Weź nie pytaj” Pawła Domagały. Piosenkę najpierw słyszałam w radiu, więc nie bardzo kojarzyłam, kto ją śpiewa, ale gdy to odkryłam, byłam bardzo zaskoczona! Nie spodziewałam się po tym aktorze, tak ciepłego głosu! Choć to prosta piosenka to zachwyciła mnie pochwałą życia rodzinnego i codzienności. To tak rzadkie, że aż zaskakuje, a jeśli dorzucić do tego ten ciepły głos i świetny teledysk to naprawdę nie dziwcie się, że „Weź nie pytaj” stało się moją ulubioną wrześniową piosenką 😊

 

Zachwycające wypieki

Nie jestem specjalnie fanką wypieków i w domu rzadko to robię. Jednak, gdy na rynku pojawiają się śliwkin zawsze mam ochotę na placek z tymi owocami. I raczej nie skusi mnie żadna kupna wersja tego rarytasu, bo nie ma nic lepszego niż domowy smak. Uwielbiam i dlatego mimo oporów przed pieczeniem, jesienią się przełamuję i piekę taki placek.

placek-sliwkowy-krolple-zachwytu-wrzesien-2018

Zachwycający smak

Tutaj na pewno Was zaskoczę, bo moim ulubionym smakiem września był smak gotowanych ziemniaków 😀 Dlaczego? To pozostałości po urlopie w Bułgarii, gdzie ciężko było znaleźć coś tak dla nas oczywistego, jak gotowane ziemniaki. W serwowanych zestawach obiadowych najczęściej były frytki, czasami do wyboru był jeszcze ryż. Gdy w jednym barze rybnym znaleźliśmy w menu gotowane ziemniaki, byliśmy zachwyceni do momentu, gdy nam je przynieśli. Okazało się, że to coś w rodzaju sałatki – gotowane, pokrojone ziemniaki z cebulką i pietruszką podawane na zimno! Dlatego nam wszystkim tęskniło się za „normalnym” jedzeniem, stąd gotowane ziemniaki były najchętniej jedzone przez cały wrzesień. I docenialiśmy ich zwykły, domowy smak 🙂

 

Ulubiony wpis na blogu

Skoro już powiedziałam na początku, że to setny wpis na Kropli Morza, to zdradzę Wam mój ulubiony z września. To wpis o urlopie w Bułgarii – chyba nie muszę mówić dlaczego? Jeśli jeszcze nie czytaliście – to zachęcam!

krople-zachwytu-wrzecsien-2018

Gdy zabierałam się za ten wpis, pomyślałam sobie – przecież we wrześniu właściwie nic miłego się nie zdarzyło – o czym ja będę pisać? Chyba o anty-zachwytach związanych ze szkolną rutyną. A jednak znalazłam parę fajnych rzeczy, przypomniałam sobie niektóre zdarzenia. Potwierdza to, że nasza pamięć jest ulotna i warto spisywać najlepsze rzeczy,  bo one wtedy odżyją 🙂 A te niemiłe niech wpadną w otchłań zapomnienia 🙂

Related Post

FacebookFacebook