Musical Notre Dame de Paris w Teatrze Muzycznym w Gdyni

FacebookinstagrammailFacebookinstagrammail

Czy musical Notre Dame de Paris może się komuś nie podobać? Słyszałam, że tak, jednak ja do nich nie należę, podobnie jak widownia, która przez długi czas po zakończeniu oklaskiwała na stojąco zarówno solistów, jak i tancerzy tego spektaklu. Po wyjściu z teatru mogłam tylko się zachwycać i czuć niedosyt, bo na scenie działo się tak dużo, że nie byłam w stanie wszystkiego dokładnie wysłuchać i obejrzeć. I mam ochotę zobaczyć to jeszcze raz! Chcecie dalej wysłuchać moich ochów i achów?

W styczniu miałam wyjątkową przyjemność dwukrotnego odwiedzenia Teatru Muzycznego w Gdyni. Najpierw razem z córką zobaczyłyśmy „Piotrusia Pana” (o którym możecie przeczytać tutaj), a drugi raz wybrałam się na wyczekiwany od wielu miesięcy „Notre Dame de Paris”. Prawdę mówiąc, nie spodziewałam się, że aż tak mnie zachwyci! Fragmenty z prób, które widziałam wcześniej w internecie, nie przekonywały mnie za bardzo, więc byłam pełna obaw, czy ten tak zachwalany musical w ogóle mi się spodoba. Potwierdza się jednak dobrze znana prawda, że wykonania na żywo mają zupełnie inną siłę rażenia, do której nie można porównać oglądania czegoś w telewizji czy na komputerze!

A zachwycał już od pierwszej piosenki „Czas katedr” poety Gringoire w wykonaniu Jana Traczyka. Ten głos, obok bardziej dojrzałego Artura Guzy użyczającego głosu księdzu Frollo, podobał mi się najbardziej. I gdy Ci dwaj aktorzy śpiewali, to siedziałam dosłownie wbita w fotel. Jestem ciekawa, jak te same fragmenty wypadają w wykonaniu innego składu. I to jest jeden (ale nie jedyny!) powód, dla którego całość obejrzałabym chętnie jeszcze raz.

Jaki jest ten drugi powód? To tancerze i akrobaci, którzy prawie ukradli spektakl. Gdy pojawiali się na scenie, nie wiedziałam gdzie patrzeć, a część tekstu zupełnie do mnie nie docierała, bo byłam tak wpatrzona w ich magnetyczny taniec i oszałamiające akrobacje. Byli naprawdę doskonali.

musical Notre Dame de Paris - Teatr Muzyczny w Gdyni - kropla morza

Po powrocie ze spektaklu obejrzałam cały spektakl jeszcze raz w internecie, gdzie można znaleźć oryginalną wersję francuską tego musicalu. Dzięki temu mogę się trochę powymądrzać 😉 Doszłam do wniosku, że soliści grający poszczególne role w wersji polskiej byli dobierani według barwy głosu. Ale nie wszyscy dorównali oryginałowi. Chyba największym rozczarowaniem był Łukasz Zagrobelny grający rolę przywódcy cyganów Clopin. Chociaż jego piosenki całkiem mi się podobają, to na tle innych solistów w tym spektaklu jego głos wypadał dość blado.

Również w porównaniu do Garou, grającego Quasimodo w oryginalnej wersji, Janusz Kruciński nie wypadał rewelacyjnie. Za to bardziej podobała mi się nasza polska Esmeralda, była naturalniejsza i bardziej wiarygodna w roli cyganki niż solistka w wersji francuskiej, która z wyglądu bardziej pasowała do telenoweli brazylijskiej 😉

Wrócę też do poety Gringoire – jak wspomniałam według mnie to jeden na najlepszych głosów tego musicalu, ale solista francuski – Bruno Pelletier to naprawdę arcymistrz. Śpiewa i porusza się z taką nieprawdopodobną swobodą, że nawet w wersji oglądanej na komputerze robi niesamowite wrażenie.

Ponieważ musical Notre Dame de Paris w Teatrze Muzycznym w Gdyni został przygotowany na licencji francuskiej to scenografia i stroje były identyczne, jak w oryginalnej wersji, co możecie zobaczyć na załączonych filmach. Jeśli miałabym wskazać jedną rzecz, która podobała mi się najmniej, to byłyby to właśnie stroje. Ale przecież nie wszystko musi być doskonałe 😉

Niestety przed spektaklem nie dałam rady przeczytać książki Wiktora Hugo, na podstawie której powstało to widowisko. Przed obejrzeniem filmu będącego adaptacją jakiejś powieści, zwykle najpierw staram się przeczytać książkę. W tym przypadku jakoś o tym wcześniej nie pomyślałam i dopiero teraz zaczęłam czytać, ale na razie idzie mi dość opornie.

Musical Notre Dame de Paris, nazywany także pop-operą miał premierę we wrześniu 2016 roku, więc może mieliście już okazję go obejrzeć? Jeśli nie na żywo to chociaż w internecie? Jakie są Wasze wrażenia? Też zachwycił Was ten spektakl tak jak mnie? A może macie w planach się na niego wybrać? Koniecznie dajcie znać w komentarzach!

informacje praktyczne:

  • Duża Scena Teatru Muzycznego w Gdyni
  • zalecany wiek: 12+
  • długość spektaklu: 2h 45 min (jedna przerwa)
  • ceny biletów: ulgowe (tylko III miejsca) 60 zł, normalne od 85 do 140 zł
  • kiedy grają: 29.03-09.04.2017, 11-21.05.2017

obsada wersji polskiej:

  • Esmeralda (cyganka) – Maja Gadzińska
  • Quasimodo – Janusz Kruciński
  • Gringoire (poeta) – Jan Traczyk
  • Frollo (ksiądz) – Artur Guza
  • Phoebus (kapitan) – Przemysław Zubowicz
  • Clopin (przywódca cyganów) – Łukasz Zagrobelny
  • Flour de Lys (narzeczona kapitana) – Kaja Mianowa

Related Post

FacebookFacebook