Grease – musical w Teatrze Muzycznym w Gdyni

FacebookinstagrammailFacebookinstagrammail

Dziś znów musicalowo – normalnie się rozbestwiłam i w tym roku już trzeci raz odwiedziłam Teatr Muzyczny w Gdyni. Tym razem miało być lekko i przyjemnie. A jak było?

Pod teatrem kłębił się tłum nastolatków – pewnie trafiliśmy akurat na jakieś wspólne szkolne wyjście. W sumie nic dziwnego – to na pewno spektakl z przyjemnością oglądany przez młodzież, nawet taką, która nigdy wcześniej nie miała okazji oglądać żadnego musicalu na żywo.

Akcja dzieje się w tętniących rock’n’rollem latach 50-tych w amerykańskiej szkole średniej. I mają typowe problemy nastolatków, szczególnie w stosunkach damsko-męskich. Nic więc dziwnego, że musiała pojawić się nieśmiała dziewczyna, która w czasie wakacji spotkała miłego chłopaka. Jednak ich spotkanie w szkole naznaczone było wieloma nieporozumieniami. Czy ta miłość miała szansę na szczęśliwy finał? Chyba nie popełnię tu faux pas, gdy przyznam, że tak, bo przecież historię z „Grease” na pewno wszyscy znają z filmowego hitu z Johnem Travoltą i Olivią Newton-Jones.

grease-musical-teatr-muzyczny-gdynia-bilet

Co mi się podobało?

Przede wszystkim żywiołowość i młodość, zarówno wykonywanych piosenek, jak i przedstawianych postaci.

Porywające było wykonanie zwłaszcza sztandarowych piosenek spektaklu. „Summer nights” urzeka mnie podwójną, ale odrębną rozmową głównych bohaterów z przyjaciółmi. Za to finałowy utwór „Magnetyczne fale” rozpala eksplozją namiętności i pożądania. Zwracają uwagę również świetne, kolorowe kostiumy i ociekające brylantyną fryzury, które tworzyły niesamowity klimat tamtych lat.

Dopełnieniem tego klimatu była inscenizacyjna gwiazda, czyli różowy cadillac. Nie dziwię się, że zagrał on główną rolę na plakacie reklamującym spektakl!

grease-musical-teatr-muzyczny-gdynia-corvetta

Jakie były wnioski po tym musicalu? Miało być lekko i przyjemnie i tak właśnie było. To wspaniały spektakl na spędzenie miłego, odprężającego wieczoru w najlepszym towarzystwie. Na pewno nie można go przyrównywać do „Notre Dame de Paris”, bo to zupełnie inny charakter widowiska, ale w swojej kategorii zdecydowanie daje radę.

Nie jestem specjalistą od muzyki ani wokalu, więc trudno mi się szczegółowo wypowiadać na ten temat. Jednak to co widziałam na scenie, urzekało mnie. Zresztą nie tylko ja byłam pod wrażeniem, bo na koniec cała publiczność zafundowała aktorom kilkuminutowe owacje na stojąco, domagając się powtórzenia piosenek. Trzeba przyznać, że filmowe utwory świetnie sprawdzają się w polskim wykonaniu, choć raczej nie dają dużego pola do popisu biorącym udział w spektaklu wokalistom. To na pewno duża praca grupowa, wymagającej niezłej synchronizacji i naprawdę dobrze się tego słuchało.

grease-musical-teatr-muzyczny-gdynia-scena

Jakie jeszcze refleksje mi się nasunęły po obejrzeniu tej historii? Gdyby nie stroje i muzyka, trudno byłoby nam rozpoznać w jakim czasie dzieje się ta opowieść. Mogłaby się ona odbyć właściwie w jakichkolwiek latach XX czy XXI wieku – problemy i zachowania młodzieży są tak uniwersalne, że trudno przypisywać je konkretnym czasom. Nie jest to bynajmniej zarzut do spektaklu, raczej luźne przemyślenia nad przedstawioną historią, również tą filmową.

Żeby wczuć się w ten wspaniały klimat spektaklu, możecie obejrzeć poniższy fragment 🙂

informacje praktyczne:

  • Duża Scena Teatru Muzycznego w Gdyni
  • zalecany wiek: 15+
  • długość spektaklu: 2h 40 min (jedna przerwa)
  • ceny biletów: ulgowe 40-60 zł, normalne od 70 do 100 zł
  • kiedy grają: 8-10.12.2017

obsada wersji polskiej (z dnia 25.05.2017):

  • Danny Zuko – Maciej Podgórzak

  • Sandy Olson – Maja Gadzińska

  • Kennickie – Paweł Czajka

  • Betty Rizzo – Aleksandra Meller

  • Sonny Latierri – Sebastian Wisłocki

  • Frenchy – Katarzyna Wojasińska

  • Roger – Jakub Badurka

  • Marty – Anna Maria Urbanowska

FacebookFacebook